123

Uwaga! Ta wi­try­na wy­ko­rzy­stu­je pli­ki cook­ies w ce­lu umoż­li­wie­nia dzia­ła­nia nie­któ­rych fun­kcji ser­wi­su (np. zmia­ny ko­lo­ru tła, wy­glą­du in­ter­fej­su, itp.) oraz w ce­lu zli­cza­nia li­czby od­wie­dzin. Wię­cej in­for­ma­cji znaj­dziesz w Po­li­ty­ce pry­wat­no­ści. Ak­tual­nie Two­ja przeg­lą­dar­ka ma wy­łą­czo­ną ob­słu­gę pli­ków co­o­kies dla tej wi­try­ny. Ten ko­mu­ni­kat bę­dzie wy­świet­la­ny, do­pó­ki nie za­ak­cep­tu­jesz pli­ków cook­ies dla tej wi­try­ny w swo­jej przeg­lą­dar­ce. Kliknięcie ikony * (w pra­wym gór­nym na­ro­żni­ku stro­ny) ozna­cza, że ak­ce­ptu­jesz pli­ki cookies na tej stro­nie. Ro­zu­miem, ak­cep­tu­ję pli­ki cook­ies!
*
:
/
G
o
[
]
Z
U

Czwartek – 09.07.15

W Do­ha (ang. Do­ha) ma­my dwui­pół­go­dzin­ną prze­rwę na prze­siad­kę. O go­dzi­nie 7:50 star­tu­je­my i le­ci­my do Kua­la Lum­pur:

 

Przelot z Doha do Kuala Lumpur.

Lot dłu­gi i nu­dny. Ca­ły czas le­ci­my nad chmu­ra­mi, zie­mi pra­wie nie wi­dać:

 

 

Z lo­tu do Kua­la Lum­pur.

W Kua­la Lum­pur lą­du­je­my zgo­dnie z pla­nem – o go­dzi­nie 20:50 cza­su lo­kal­ne­go. W Ma­lez­ji obo­wią­zu­je czas UTC +8 (w Pol­sce la­tem obo­wią­zu­je +2) – czy­li jest sześć go­dzin póź­niej niż w do­mu. Tak więc mi­mo dość póź­nej go­dzi­ny nasz ze­gar bio­lo­gicz­ny wska­zu­je wczes­ne po­po­łu­dnie.

W Ma­lez­ji oby­wa­te­le Pol­scy nie po­trze­bu­ją wiz, ale mi­mo to mu­sie­liś­my zna­leźć biu­ro imi­gra­cyj­ne (do któ­re­go jak się po­tem oka­za­ło trze­ba do­je­chać ko­lej­ką pod­ziem­ną), w któ­rym do­sta­je­my pie­cząt­kę w pa­szpor­cie oraz po­zo­sta­wia­my na­sze od­cis­ki pal­ców :-). Za­raz po­tem znaj­du­je­my na­sze ba­ga­że, któ­re cze­ka­ją na nas w ca­ło­ści i spo­ty­ka­my kie­row­cę, któ­ry za­wo­zi nas do ho­te­lu. Je­steś­my za­kwa­te­ro­wa­ni w dziel­ni­cy chiń­skiej (Chi­na­town). Pod sam ho­tel nie uda­ło się pod­je­chać, bo wszę­dzie są roz­sta­wio­ne stra­ga­ny. Ty­sią­ce stra­ga­nów :-). Kie­row­ca zo­sta­wia nas na po­cząt­ku uli­cy, kil­ka­dzie­siąt me­trów od ho­te­lu. Po dłuż­szej chwi­li uda­je się nam od­na­leźć wśród tych stra­ga­nów we­jście do na­sze­go ho­te­lu i bez prob­le­mu mel­du­je­my się na pier­wszą noc w Kua­la Lum­pur.

Sa­fa­ri dzień pier­wszy – Kua­la Lum­pur dzień pier­wszy


Miejsce zakwaterowania:Kuala Lumpur (ang. Kuala Lumpur)
Liczba mieszkańców:1,6 mln
Wysokość n.p.m.:22 m
Średnie temperatury:dzień: 32 °C, noc: 23 °C
Liczba noclegów:1
Odległość od poprzedniego postoju:5900 km


Jest póź­no i je­steś­my zmę­cze­ni, ale nie mog­łem so­bie od­mó­wić zro­bie­nia pier­wszych zdjęć na tej wy­pra­wie. Wy­cho­dzi­my przed ho­tel i spa­ce­ru­je­my po „na­szej” uli­cy (o wdzię­cznej naz­wie Ja­lan Pe­ta­ling). Stra­ga­ny zni­ka­ją w oczach. Kie­dy tu przy­je­cha­liś­my (ja­kieś dwie go­dzi­ny te­mu) – nie moż­na by­ło przejść. Te­raz po­zo­sta­ły śmie­ci i eki­py sprzą­ta­czy:

 

 

 

Uli­ca Ja­lan Pe­ta­ling oraz chiń­skie lam­pio­ny na niej. Kua­la Lum­pur. Ma­lez­ja.


Po­ra wra­cać. Ju­tro le­ci­my do Wiet­na­mu.


Komentarze: pokaż komentarze (1)

Serwisy 3n

Logo Kombi
Logo Wirtualnej Galerii
Logo 3N STOCK PHOTOS
Logo Interpretera PostScriptu
Logo Projektora K3D